Zakochany Onar. No cóż... na każdego kiedyś przychodzi pora, choć nie wszyscy potrafią o tym rapować. Onar zrobił użytek ze swojego talentu i ułożył smutną, w gruncie rzeczy, historię w rytmie HH.
Kawałek zatytułowany jest Ja bym oszalał i pochodzi z najnowszej produkcji warszawskiego rapera noszącej tytuł Dorosłem do rapu. Krążek ujrzał światło dzienne 18 listopada 2011 roku i ma być wielkim powrotem, bądź co bądź, legendy stołecznego, a co za tym idzie, całego naszego krajowego rapu.
Osobiście wolałem jak Onar rapował o imprezach, alkoholu, dupach i blokach, jakoś to lepiej mi do niego pasowało niż smuty o miłości, ale z drugiej strony, gdyby nagrał kolejny album o melanżowaniu i życiu ursynowskiego osiedla, to zgodnie ze starym polskim zwyczajem - tak źle i tak niedobrze - zarzuciłbym mu monotonność. Pozostaje mi więc tylko zaprosić Was do obejrzenia nowego teledysku. Onar - Ja bym oszalał (prod. Złote Twarze)