Jeśli chodzi o ciuchy to Pezet projektując je raczej więcej czerpał z mody deskorolkowej niż hip hopowej. Widać to zarówno we wzorach jak i w fasonie ubrań.
Oprawa graficzna koszulek jest zdecydowanie bliższa takim producentom odzieży jak Etnies, Circa czy naszemu polskiemu Nervous'owi niż rapowemu Mass'owi czy Clinic'owi. Tak na marginesie t-shirt o nazwie KOKA Broken Dreams jest strasznie podobny do jednej z koszulek Nervous'a z zeszłego roku. Z bluzami jest podobnie, nie mają wszech obecnych znaczków producenta ani innych kolorowych dodatków charakterystycznych dla ubrań dla raperów. Są, jakby to określili deskorolkowcy - stylowe.
Nie mogę tego stwierdzić ze 100% pewnością, ale sądząc po zdjęciach, ubrania te są również szyte jak na deskorolkowców. Prawdopodobnie Pezet zrobił ciuchy pod siebie, czyli są długie, ale dość szczupłe, co może ograniczyć grono klientów rapera. Sam ważę ponad 100kg i podejrzewam, że nawet XXL mogłoby być na mnie opięte.
Przejdźmy do cen. O ile 209zł za rozpinaną bluzę z kapturem jest ceną w miarę przyzwoitą i nieszokującą, o tyle koszulki w cenach 89zł i 99zł są już nieco drogawe. Okey... w porównaniu z ciuchami amerykańskimi, czyli Emerica, Enjoi czy Spitfire są to ceny konkurencyjne, ale t-shirt Nervousa mamy za 69zł, a to jest 30zł różnicy, które możemy wydać na różne inne ciekawe rzeczy. Prawdziwy szok cenowy dotknie nas, kiedy zechcemy mieć koszulę marki KOKA. Choć muszę przyznać, że 169zł to i tak mniej niż jak bym miał wydać na prawie identyczną, flanelową koszulę amerykańskiej marki Innes. Tak czy owak trochę sporo jak na polską klientelę.
Ogólnie rzecz biorąc, ciuchy całkiem przyzwoite, ale nie wiem czy fejm Pezeta wystarczy, aby schodziły po takich cenach. Czas pokaże. Całą kolekcję możecie obejrzeć na kokafeat.com