... I w związku z tym, Rahim postanowił uhonorować najlepszych i umieścić ich kawałki na swojej nowej płycie. Nie widzę w tym nic złego, wręcz przeciwnie, znaleźć się ze swoim remiksem na płycie znanego rapera to na pewno jest świetna sprawa. Tyle tylko, że ten album - Amplifikacja - będzie składał się prawie w całości z takich przerobionych przez fanów Rahima i zapewne też Paktofoniki, utworów. Nowe będą jedynie dwa kawałki i wszystko to będzie wydane, jako limitowane CD, które swoją premierę będzie miało w urodziny rapera w listopadzie.
Dla mnie, to jest pierwszorzędny przykład starego polskiego powiedzenia:
Trzeba tak robić, żeby zarobić, a się nie narobić.
W tym przypadku robotę za Rahima odwalą jego fani, on tylko wybierze najlepsze kawałki, wrzuci je na płytkę, z której zgarnie hajs, a także z koncertów, na których, jak sam zapowiedział, będzie grał niektóre z remiksów. Już przy recenzji krążka Podróże Po Amplitudzie
napisałem, że Rahim nie wypada zbyt dobrze, jako solowy raper i tutaj mam potwierdzenie. Chłopak nie ma pomysłu na swoją twórczość i musi posiłkować się weną innych. Nawet na okładkę swojego nowego projektu - Amplifikacja - ogłosił konkurs.